Podróże kształcą.
Podróże pozwalają nam nabrać doświadczeń i pewności siebie.
Podróżując poznajemy ludzi, ich kultury i zwyczaje.
Z podróży czerpiemy każdym możliwym zmysłem…
Zapachy i smaki pozostają z nami na zawsze.
Wiemy, że podczas wyjazdów opcja all inclusive bywa wygodna, szczególnie gdy podróżuje się z dziećmi… Jednak apelujemy 🙂 abyście podczas każdej wyprawy zaplanowali sobie choćby jeden posiłek poza hotelem. Udajcie się wówczas do obleganej knajpki (wyznacznikiem dobrej kuchni zazwyczaj jest brak miejsc przy stolikach 🙂 ), do miejsca w którym klientami są nie tylko turyści, ale przede wszystkim tubylcy. W takim miejscu, na pewno będzie smacznie!
Skosztujcie specjałów danego kraju, regionu, miasta…
Hiszpańska Andaluzja- feeria smaków i zapachów
Andaluzja to jeden z tych regionów, gdzie mieszają się kuchnie świata… Zjemy tu pysznie, aromatycznie, świeżo i duuużo 🙂
Wpływy arabskie widoczne są nie tylko w architekturze rejonu. Szafran, cynamon, kolendra, kmin, bazylia, anyż- to wszystko przywieźli ze sobą panujący tu przez wieki Maurowie. Do tego cytrusy, migdały, pistacje, sezam i trzcina cukrowa.
Z kolei ze swoich zamorskich wypraw Hiszpanie oprócz przypraw, zwozili nowe warzywa i owoce. Pomidory, ziemniaki, papryka, czosnek- sprowadzane do Europy przez Krzysztofa Kolumba i jego następców, królują w kuchni andaluzyjskiej do dziś.
Z europejskich darów ziemi możemy tu wymienić głównie te, pochodzące z krajów basenu Morza Śródziemnego, czyli: cukinię, oliwki, winogrona, rozmaryn czy tymianek.
Prym wiodą tu oczywiście rodzime i najlepsze- świeże ryby i owoce morza, a także mięso tutejszej specjalnej odmiany świń i byków.
Najbiedniejszy region Hiszpanii
Andaluzja przez wieki uznawana była za najbiedniejszy region w Hiszpanii. Do dziś, jej rolnicza część, pozostaje w tej niechlubnej czołówce. Fakt ten ogromnie dziwi, jeśli przyjrzeć się bogactwu zabytków, kultury i natury tych terenów…
Obszar należący do andaluzyjskiego wybrzeża to swoisty „przepych” ryb i owoców morza, zarówno śródziemnomorskich jak i atlantyckich. Dieta rybna pozwalała przetrwać mieszkańcom najtrudniejsze momenty w historii.
Najmniejsze sardele czy kałamarnice obtaczano w mące i soli i prażono na oliwie z oliwek. Nikt wówczas nie przypuszczał, że staną się one przysmakiem, z którego region ten znany jest do dziś- drobnej sardeli z patelni, czyli pescaito frito 🙂
Hiszpania oferuje nam w tym regionie szeroki wachlarz owoców morza. Wybór jest ogromny, są świeże i pyszne. Po prostu 🙂
Rybą, z której połowów Andaluzyjczycy są szczególnie dumni jest tuńczyk, szczególnie jego odmiana bonito. Filety z niego suszy się tu w palącym słońcu i porywistym wietrze znad morza, starą muzułmańską techniką zwaną musama (mojama).
W głębi lądu
Andaluzja to nie tylko wybrzeże pełne darów morza, to również wzgórza i doliny porośnięte drzewami cytrusowymi, winoroślami i gajami oliwnymi. To właśnie oliwa wyśmienitej jakości stanowi tu nieodłączny element większości potraw. Najlepsze odmiany oliwek to: Picula, Verdial i Hojiblanca.
Andaluzję uważa się za kolebkę hiszpańskiego winiarstwa. Tradycja zapoczątkowana przez Fenicjan, nie została zaniedbana nawet przez stroniących od alkoholu Muzułmanów.
Wina z tutejszych rejonów jako pierwsze trafiały na lądy obu Ameryk razem z konkwistadorami.
Większość andaluzyjskich winnic posiada nasłonecznienie przekraczające 3000 godzin rocznie! Dlatego pochodzące z stąd trunki mają swój własny, niepowtarzalny smak. Doskonałe połączenie wina i drewna; bardzo złożony bukiet, który czasem zaskakuje swą wyrazistością, a czasem odwrotnie- niespodziewaną delikatnością.
Trunkiem, z którego słynie Andaluzja (w szczególności miasto Jerez de la Frontera) jest sherry, czyli wino wzmacniane brandy (16-20% alkoholu). Wyraziste, w towarzystwie przekąsek nabiera najlepszego smaku. Występuje w kilku wersjach, jednak najpopularniejsze z nich to: fino (najbardziej wytrawna) i manzanilla. Obie z lekkim słonawym posmakiem; idealnie łączą się z morskimi rybami i owocami morza.
Przejdźmy do konkretów
Piękne, dojrzewające w promieniach słońca pomidory i inne warzywa. Wspaniałe, słodkie owoce. Bogactwo morskich przysmaków. To wszystko zaspokoi najbardziej wybredne gusta.
Ale, ale. Nie można przecież zapomnieć o miłośnikach mięska 🙂
Na rozległych łąkach (zwanych: dehesa) wypasają się tu świnie rasy iberyjskiej, żyjące na wolności, karmione wyłącznie żołędziami dębu korkowego i paszami naturalnymi. To właśnie dzięki tej „diecie” ich mięso ma niespotykany aromat, a tłuszcz takiej świni (przemierzającej dziennie kilka kilometrów) filtruje się do mięsa i jest dużo zdrowszy od tego pochodzącego od zwyczajnych, hodowlanych świnek.
Z mięsa świń iberyjskich wytwarza się jedną z najsmaczniejszych szynek dojrzewających na świecie- jamon. Warto zapamiętać, że w sklepach możemy spotkać jamon iberico– szynkę w minimum 50% zrobioną z tego gatunku świni, oraz jamon sereno– jeśli jego zawartość jest niższa.
W kuchni hiszpańskiej jamon dodawany jest prawie do wszystkiego- razem z oliwą z oliwek uważany jest za najlepszą potrawę, jaką kiedykolwiek stworzono 🙂 Co ważne- to szynka, która się nie psuje; miesiącami może stać na stole i nic się z nią nie dzieje! 🙂
Inne wędliny z tej rasy świń, których warto spróbować, to przede wszystkim polędwica (lomo iberico), oraz kiełbasy salchichon i chorizo.
Sławne tapas
Niektórzy mawiają, że być w Andaluzji i nie zaliczyć „rajdu” po barach z tapas, to jakby wcale tu nie być 😉
Mało kto wie, że popularne przekąski podawane do alkoholu (najczęściej wina czy piwa) swoje korzenie mają właśnie w Andaluzji.
Słowo ’tapa’ oznacza po prostu 'przykrywka’ i do tego też służyło tapas- Andaluzyjczycy plasterkiem suchej kiełbasy lub kromką chleba przykrywali szklanki z winem, aby uchronić je przed muchami i wietrzeniem.
Dziś tapas to już bardziej wyrafinowane przekąski 🙂 Tradycja dodawania ich do alkoholu wrosła w tutejszą kulturę. To już nie tylko posiłek- to czas spędzony ze znajomymi i czas na pogawędki z „obcymi”. Czas integracji i dobrej zabawy.
Niestety minęły już czasy, gdy tapas podawane były jako gratis do zamawianego alkoholu. Ten zwyczaj odnajdziemy już tylko w Granadzie.
Tapas można jeść przy stoliku lub na stojąco przy barze, a wieczorny „spacer” po okolicznych barach jest wręcz wskazany 🙂 W każdym wypija się kolejkę ulubionego trunku i zajada go przekąską.
Najbardziej znane tapas:
- montadito de jamón – mała kanapka z suszoną szynką, krojoną ze świńskiej nogi dekorującej każdy szanujący się bar;
- chorizo – rodzaj tłustej, często pikantnej, hiszpańskiej kiełbasy;
- banderilla – pikle nadziewane na wykałaczkę;
- churros – wypiek wykonany z ciasta parzonego, smażonego w głębokim tłuszczu (na Costa del Sol maczane w gorącej czekoladzie);
- patatas bravas – ziemniaki smażone w głębokim oleju;
- tortilla española – omlet z jajek i smażonych kartofli;
- oreja – ucho wołowe smażone we fryturze.
Dania do spróbowania
Czas na listę „must eat” lub, jak kto woli, „the best of” 🙂
W Andaluzji nie tylko region ma swoje dania popisowe, tu mają je nawet poszczególne miasta. I tak oto koniecznie trzeba spróbować:
- w Granadzie: gazpacho blanco / ajoblanco – chłodnik na bazie oliwy, czosnku, czerstwego chleba i blanszowanych migdałów, a także pionono de Santa Fe – pyszne ciasto na bazie mąki, jajek cukru i słodkiego syropu;
- w Kordobie: salmorejo – chłodnik na bazie mocno dojrzałych pomidorów, czy flamenquines (mięsne roladki, krokiety);
- w Maladze: espeto de sardinas – pyszne świeże sardynki grillowanie na drewnianych patyczkach – oryginalnie bambusowych, ale ze względu na dużo wyższy koszt bambusa przyrządza się je na drewnie i oczywiście fritura malagueña – różne rodzaje smażonych ryb i owoców morza.
Z innych specjałów polecić można również:
- zarzuela de mariscos – odmiana gulaszu, przyrządzana z różnych gatunków ryb i owoców morza; nazywana hiszpańską bouillabaisse;
- puntilla – smażone kalmary, ale te malutkie, czyli baby squid;
- pieczeń jagnięca na miodzie – przepis z czasów panowania Maurów;
- atun rojo, czerwony tuńczyk Almadraba – czyli najlepszy tuńczyk w tej części świata. Z grilla, smażony w sosie cebulowym, jako stek, wędzony czy w oliwie;
- rabo de toro – ogon byka. Jest to mięsny gulasz, z duszonymi warzywami i suszonymi śliwkami, o wyrazistym smaku, obficie podlany białym winem. Często jednak, zamiast mięsa byka trafia do niego mięso krów;
- sery, w tym młode sery z gór Sierra de Grazalema i Serranía de Ronda, w Andaluzji nazywane poyoyo.
I pamiętajcie, Andaluzja nie bez przyczyny zwana jest zona de fritos – to kraina smażeniny 🙂 Smaży się tu chyba wszystko, co tylko się da! Od warzyw po owoce morza i desery… A mimo wszystko nie są to tłuste i ciężkie potrawy, jak nasze pączki przy tłustym czwartku 😉 Nie bójcie się więc próbować.
Kawa czy herbata?
No to na koniec jeszcze słów kilka o małych grzeszkach 🙂
Hiszpania jest jednym z nielicznych krajów, który posiada własne nazwy znanych nam napojów kawowych. Cafe con leche– tłumacząc wprost to kawa z mlekiem, mocniejsze cappuccino. Cafe solo to po prostu espresso. Cortado– to złagodzone mlekiem espresso.Cafe americano– zwykła kawa z ekspresu zalana gorącą wodą 🙂
Wpływy arabskie dostrzeżemy w Andaluzji przyglądając się licznym teteriom– herbaciarniom oraz cukierniom 🙂
Wśród deserów królują tu bardzo słodkie wypieki na bazie migdałów, daktyli i pigwy. Jednym z najbardziej znanych jest tocino de cielo – puszysta pianka z żółtek z cukrem, oblana karmelem. A w okresie jesiennym carne de membrillo casera – galaretkowaty, aromatyczny deser z pigwy.
W trakcie świąt Bożego Narodzenia nie obejdzie się tu bez polvorones– ciasteczek przygotowanych na smalcu z dodatkiem zmielonych migdałów i aromatycznego cynamonu, obsypanych cukrem pudrem, oraz mantecados (podobne do tych pierwszych).
Ponadto andaluzyjskie słodkości bazują na mleku i pysznych świeżych owocach, których w Hiszpanii nigdy nie brakuje. Częstym składnikiem tutejszych deserów jest również aromatyczne wino sherry.
Kto raz skosztuje Andaluzji, temu jej smaki i aromaty już nigdy nie ulecą z pamięci 🙂