Włochy- kraina starożytnych miast

Włochy- kraina starożytnych miast

Dwa wyjątkowe miejsca na mapie Włoch.
Ich wyjątkowe umiejscowienie, zabudowa i historia przyciągają rok rocznie tłumy turystów.
Zwiedzając Półwysep Apeniński nie można ich pominąć.

La città che muore…

Miasto zawieszone gdzieś między niebem a ziemią…
Zamieszkiwane na stałe przez kilkunastu mieszkańców.
Miasto, które każdego dnia obrócić się może w pył…
Przepiękne, urzekające i hipnotyzujące 😍
Tonące w kwiatach i zieleni, choć przecież prawie nikt w nim nie mieszka…

 

 

 

 

 


W sezonie przeżywa oblężenie turystów- ale wcale nie umniejsza to jego atrakcyjności. Jest może tylko trochę głośniej, a w wąskich uliczkach- ciaśniej.
Ale klimatu tego miejsca chyba nic nie jest w stanie zaburzyć!
Malownicze widoki, stare mury dające schronienie przed włoskim słońcem, urocze sezonowe kafejki.

Trochę historii

Civita di Bagnoregio – la città che muore (umierające miasto).
Miasto, które już 2500 lat temu zamieszkiwali Etruskowie, położone jest w Lacjum w prowincji Viterbo. Umiejscowione na szczycie skały, wydawało się idealnym strategicznie miejscem do stworzenia fortecy.


I rzeczywiście, po przejściu w ręce Rzymian, przez lata świetnie się rozwijało- leżało bowiem na szlaku prowadzącym z Florencji do Rzymu. W średniowieczu mieściła się tu nawet siedziba biskupów.
Niestety skała, która miała zapewniać miastu bezpieczeństwo- stała się jego przekleństwem.

Dzień dzisiejszy

Civita di Bagnoregio leży bowiem na tufowej skale, która nieustannie poddawana jest wpływom erozji i po prostu się rozsypuje… Regionu nie omijają również trzęsienia ziemi, które w przypadku tak lichego podłoża, nie oszczędzają mieszczącej się na nim zabudowy.

Tak było m.in. w 1695 roku, gdy potężne trzęsienie ziemi odcięło miasteczko od świata (kładkę, którą dziś można się do niego dostać zbudowano dopiero w latach 60 XX w.!) i zrujnowało wiele zabudowań. Po tym wydarzeniu miasto straciło na znaczeniu, a mieszkańcy- niespokojni o swój byt- zaczęli je opuszczać.
Miasto umiera…

 

Władze i mieszkańcy dokładają wszelkich starań by proces niszczenia spowolnić, niestety potrzeba na to ogromnych nakładów finansowych (stąd od kilku lat pobierana jest opłata za wejście do miasta). Walka z siłami natury wydaje się być jednak z gruntu przegrana… Natura „odbiera” to, co do niej należy… W co tysiące lat temu zaingerował człowiek…

❤️ Niezaprzeczalnie jest to miejsce warte odwiedzenia. Piękne i majestatyczne, otoczone troskliwą opieką garstki jego mieszkańców.

I chociaż miasto umiera, to muszę przyznać, że jest to chyba najpiękniejsza “agonia” jaką można sobie wyobrazić…

Miasto jaskinia

Włoska Matera to jedno z najstarszych miast świata i najbardziej spektakularny przykład osadnictwa jaskiniowego w Europie.


Założona została wokół głębokiego wąwozu rzeczki Gravina, a badania archeologiczne potwierdzają obecność w tym miejscu ludzi już od czasów paleolitu.

Sekrety Matery

Zabytkowa część- Sassi (z wł. kamienie) – skrywa dwie niesamowite dzielnice: Sasso Caveoso- starszą i bardziej jaskiniowa oraz nowszą Sasso Barisano.

W obu dzielnicach domy, to wykute w skale groty, których zazwyczaj tylko fronty są dobudowane w sposób tradycyjny.
Sasso Barisano od Caveoso różni się między innymi tym, iż sporo budynków ma trochę więcej elementów klasycznej budowli niż tylko fasady. Groty są tu tak sprytnie ukryte, że często trudno zorientować się, który budynek i w jakiej części wydrążony został w skale, a w jakiej dobudowany.

W dzielnicach tych mieszkali głównie ubodzy chłopi. Jaskinia podzielona była na dwa pomieszczenia: mniejsze dla drobnych zwierząt gospodarskich i na narzędzia rolnicze, większe – dla wieloosobowej rodziny oraz konia i kur!
Źródłem światła i powietrza były drzwi i maleńkie okienko nad nimi. Pod podłogą niemal każdego mieszkania wykuta była ogromna cysterna na deszczówkę spływającą kanałami po dachach, ścianach i ulicach.

Tak było dawno, dawno temu- chciałoby się rzec… Ale czy to możliwe by po dziś dzień groty te służyły jako domostwa?

Ewenement naszych czasów…

Otóż jeszcze w latach pięćdziesiątych XX wieku pierwotną „wersję” Sassi zamieszkiwało prawie 20000 osób! 😲

Bez prądu, bieżącej wody, kanalizacji… Mieszkańcy zabiedzeni, niedożywieni, odziani w łachmany… Po mieście szerzyły się epidemie. W XX wieku, w tak dobrze rozwiniętym państwie jakim są Włochy- zdawało się, że nikt nie ma pojęcia o istnieniu Matery i o skandalicznych warunkach tam panujących…
Dopiero w 1954 roku, kiedy to prawdopodobnie za sprawą książki „Chrystus zatrzymał się w Eboli”, w której opisano skandaliczne warunki panujące w Materze, rząd włoski zdecydował się wysiedlić przymusowo ludność i wybudować dla wszystkich nowoczesne mieszkania w blokach.

Niestety nie przyniosło to oczekiwanych skutków. Ludność Matery była ze sobą zżyta, sąsiadów traktowano jak członków rodziny- przesiedlając ich do mieszkań nie zadbano by dalej pozostawali sąsiadami. Relacje międzyludzkie zostały zaburzone, do tego dochodziły przyzwyczajenia z dawnego życia- ludzie bardzo często wracali na noc do swoich starych domostw, a o poranku policja znowu ich eksmitowała.

Sassi- uznawane za symbol hańby- niszczało przez trzydzieści lat, aż w 1986 roku wydano prawo, które pozwalało wziąć nieruchomość w dzierżawę na 99 lat, za darmo, pod warunkiem jej odrestaurowania (zwrot do 60% kosztów remontu) – oczywiście pod okiem konserwatora zabytków. Dziś powstają tam głównie sklepy, restauracje oraz niezwykle klimatyczne hotele i pensjonaty.

I jeszcze kilka słów…

Matera może poszczycić się ponad setką kościołów wykutych w skałach (w mieście i okolicach). Niestety w mieście można ich zwiedzić zaledwie kilka. Są do siebie bardzo podobne i przeważnie zdobione pięknymi, lecz bardzo zniszczonymi freskami.

 

 

 

Sassi piękne jest o każdej porze dnia… ale gdy zapada zmrok zmienia się nie do poznania.
Zapalają się uliczne latarnie, misternie podświetlające najpiękniejsze budynki w mieście i odnowione groty Sassi. Oczom ukazuje się zupełnie inne miasto.
Będąc w Materze koniecznie trzeba zobaczyć obie jej odsłony

A gdyby komuś widok Sassi przywodził na myśl krajobraz Jerozolimy… to nie będzie w błędzie
To właśnie Materę Mel Gibson wybrał jako „scenografię” dla „Pasji”.
Miasto wykute w kamieniu urzekło go nie tylko pod kątem filmowym, ale ukochał je sobie także prywatnie. Jeśli podpytamy niezwykle przyjaznych i otwartych lokalsów- chętnie opowiedzą nam o wizytach Gibsona w ich niezwykłym mieście 🙂

 

1 komentarz w “Włochy- kraina starożytnych miastDodaj komentarz →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *